Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Narzutka w kwiaty

Narzutka w kwiaty

Mamy wiosnę, więc odpowiedni czas do zaprezentowania, co powstało z single Jerseyu kupionego w Metry i centymetry. Jest to narzutka uszyta według wykroju z Burdy Szycie krok po kroku 2/2011 #11. Niezwykle prosty, szybki do uszycia model, idealny, kiedy potrzeba czegoś nowego na szybko. Od siebie dodałam mini kieszenie, ciekawe, czy je zauważycie :) 

Kimono w kwiaty

Kwieciste kimono







Asymetryczny top w kwiaty

Asymetryczny top w kwiaty

Dużo czasu upłynęło od ostatniego wpisu. Ponieważ przez cały czas ktoś tu zaglądał (jest mi bardzo miło z tego powodu, dziękuję), to pomyślałam, że należy się krótkie wyjaśnienie. Przerwa spowodowana była nagromadzeniem spraw osobistych, przez które zabrakło mi już przestrzeni na prowadzenie bloga, zarówno pod względem pisania, jak i np. robienia zdjęć. Jednakże, pomimo zawieszenia działalności blogowej, nie przestałam szyć. Powiem nawet więcej, że pod względem krawieckim miałam znacznie bardziej owocny czas i jestem gotowa, aby powoli zacząć pokazywać tego efekty.

Na pierwszy ogień pokażę bluzkę uszytą na podstawie Burdy 2/2013 #109 . Ten asymetryczny model wpadł mi w oko podczas przeglądania gazet z wykrojami, gdy szukałam pomysłu na wykorzystanie Jerseyu w kwiaty, który zamówiłam z Dresówka.pl. Uważam, że to prawdziwa perełka, chociaż w gazecie jest słabo wyeksponowany na zdjęciach. 

Z własnej inicjatywy zrobiłam mniejszy dekolt, szerszy marszczony "rękaw" i dół prosty, a nie w szpic po jednej stronie. I tak się to prezentuje:

bluzka asymetryczna w kwiaty
Sukienka w żółte kwiaty

Sukienka w żółte kwiaty

Aby czuć się bardziej komfortowo podczas upałów, jakie obecnie panują, podstawą jest przewiewne, wygodne ubranie. Powyższe warunki spełnia sukienka, która jest bohaterka dzisiejszego wpisu. Uszyta została około rok temu, jednak dopiero w tym sezonie letnim miałam okazję ją nosić i mogę potwierdzić, że jest bardzo wygodna. 

Z ubiegłorocznych wakacji wróciłam do domu z tkaniną w żółte kwiaty. Jest to przyjemna, chłodna w dotyku mieszanka wiskozy z jedwabiem, która spodobała mi się od pierwszego wejrzenia i dotyku. Wybór, co z niej uszyję nie był prosty, bo przez chwilę myślałam o spodniach. Ostatecznie wygrała jednak sukienka. Wykrój na nią pochodzi z Anna. Moda na Szycie 1/2014, znajduje się pod numerem 49. Zaczyna się on od rozmiaru 40, dlatego też został odpowiednio zmniejszony. Poza tym nic nie zmieniałam. Sukienka ta może być noszona zarówno z paskiem, jak i bez niego.

kwiecista sukienka
9 urodziny bloga/ wiskozowa sukienka w duże kwiaty

9 urodziny bloga/ wiskozowa sukienka w duże kwiaty

Pod koniec kwietnia mój blog doczekał się 9 rocznicy istnienia! Także kawałek czasu w przestrzeni internetowej już mi towarzyszy:) Ostatnio może nie jestem najbardziej aktywna w pisaniu tutaj delikatnie mówiąc, za to w szyciu nadal nowych prac przybywa i tylko czekają, aż będzie wena (i okazja) do zrobienia chociaż kilku zdjęć i stworzenia wpisu. Cieszę się, że mam takie miejsce, do którego zawsze mogę coś nowego dodać i też mogę odesłać każdego zainteresowanego tym, co szyję, aby mógł sobie obejrzeć co szyję.  

Dziś blogowanie nie jest już tym samym, co 9 lat temu, minął w końcu szmat czasu  i znacznie więcej twórców działa dziś na social media, prawdę mówiąc sama zastanawiam się, czy nie przerzucić się na taką tylko formę publikowania, jednak do bloga zawsze będę miała sentyment. W końcu był pierwszym miejscem, gdzie zdecydowałam się regularnie pokazywać to, co robię, był też całkowicie mój.  Tutaj też mam zdecydowanie najwięcej moich szyciowych efektów, bo Facebook, Instagram itp. były już nieco później. 

A z okazji rocznicy, pokażę sukienkę, która akurat na wiosnę posiada wzór doskonały. Zresztą, kwiatowe desenie są obecne w mojej garderobie bez względu na porę roku. Nawet w środku zimy chętnie sięgam po tkaniny z tym wzorem. Ich szycie stanowi wtedy przyjemną odskocznię od nieprzyjemnych warunków pogodowych panujących za oknem. 

Sukienka z dzisiejszego wpisu została przeze mnie uszyta tuż przed końcem ubiegłego roku. Było ponuro, zimno, a w ogólnych trendach dominowały tkaniny i kolory związane raczej z Bożym Narodzeniem i Sylwestrem. Zorientowałam się, że wszystkie sukienki, jakie mam, są albo bez rękawów, albo z bardzo krótkim i przeznaczone głównie na lato. Latem zresztą chętniej po nie sięgam, gdyż podczas upałów są przyjemne w noszeniu. Brakowało mi jednak sukienki z długim rękawem, na chłodniejszą część roku. I takiej codziennej, nie na imprezę czy uroczystość.

Na potrzeby uszycia takiej znalazłam w sklepie Amstii piękną tkaninę wiskozową w wielkie kwiaty. Taki wzór najlepiej sprawdzi się na prostym, pozbawionym wielu cięć i zaszewek modelu. Idealny znalazłam w Burdzie 2/2013 pod numerem 122. To wydanie gazety ma już swoje lata, ale ten konkretny fason obecnie jest zdecydowanie bardziej modny, niż wtedy. Z drugiej strony, czy luźne sukienki kiedykolwiek są modne, albo wychodzą z mody? Moim zdaniem są absolutnie poza nią. Bo w życiu codziennym wygoda, jaką dają często wygrywa z dopasowanym, mniej komfortowym w noszeniu modelem.

Sukienka ma piękne, rozszerzane ku dołowi rękawy zakończone gumką. Zamiast wszywać gumę na wysokości talii wolałam przeszyć kilka rządków gumonitkami. Tak się to prezentuje:


Bluzka w stylu lat 70 i 8 urodziny bloga

Bluzka w stylu lat 70 i 8 urodziny bloga

Ponad tydzień temu blog obchodził 8 rocznicę swojego istnienia w przestrzeni internetowej. Nie wiem, jak Was, ale mnie taka okazja naprawa nostalgią i lubię przypominać sobie początki jego działania, przeglądać stare zdjęcia i wpisy. Też nie mogę uwierzyć, że od pierwszego wpisu minęło już 8 lat, bo to naprawdę szmat czasu, a mi się wydaje, że było to niedawno:).  

Nie przypomniałam sobie o tej rocznicy dopiero teraz, tylko nie miałam czasu przygotować jakiegoś podsumowania, albo czegoś wyjątkowego, więc postanowiłam uczcić rocznicę nowym wpisem o ubraniu, którego materiał  jeszcze bardziej odległe czasy pamięta. Nie dam sobie ręki uciąć, że tkanina wiskozowa w kwiaty, którą wykorzystałam do projektu pochodzi akurat z lat 70, ale kolorystyka i ogólny jej styl przywodzi je na myśl. Tkanina ta pochodzi z sukienki, która była bardzo długa, ale niestety miejscami podniszczona i w pierwotnej formie nie do założenia, choć sam jej fason był całkiem ciekawy. 

Do projektu usiadłam jeszcze przed długim weekendem, ale to podczas dni wolnych najwięcej przy niej zrobiłam. Majówka w końcu nie rozpieszczała pogodą, za to sprzyjała szyciowym pracom. Do uszycia bluzki wykorzystałam wykrój z Burdy 11/2014 #105 A. Z tego samego wykroju uszyłam lata temu bluzkę w kwiaty i sprawdziła się doskonale. Jest bardzo wygodna i często ją noszę do tej pory. Do nowej bluzki zrobiłam tylko dłuższy rękaw.

Ogólnie z szyciem czegokolwiek z tej tkaniny i z długim rękawem miałam zaczekać do jesieni, ale pogoda niespecjalnie wiosenna sprawiła, że zmieniłam zdanie i coś czuję, że bluzkę jeszcze przed latem będę nosić.

Ubranie wielofunkcyjne w lesne kwiaty

Ubranie wielofunkcyjne w lesne kwiaty

Mówią, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Niekoniecznie się z tym zgadzam. Czasami to po prostu jest... naprawdę do wszystkiego:)

Tkaninę wiskozową o wdzięcznej nazwie leśne owoce z Pinsola dostałam w prezencie na dzień dziecka. Bardzo spodobał mi się jej wzór i właściwości. Tkanina jest bardzo miła w dotyku, lejąca się i przewiewna, więc miała być z niej uszyta sukienka na lato. Ostatecznie, jako sukienkę będę ja nosić tylko na urlopie, ponieważ wyszła odrobinę za krótka i przy podniesieniu rąk do góry odsłania trochę zbyt wiele. Jak się kiedyś uprę, że ma być to sukienka na co dzień, czymś ją przedłużę. Na to jednak się nie zanosi.

Nowa rzecz super sprawdza się w formie tuniki (zwłaszcza na plaży), a na miasto zakładam ją sobie na spodnie i nie narzekam. Ponieważ zapinana jest na guziki, mogę ja również nosić w formie narzutki na top bez rękawów. Dzięki niej cała stylizacja zyskuje trochę egzotyki, a ja mam nową tunikę, szmizjerkę, sukienkę i narzutkę w jednym:)

Do uszycia mojej sukienki/szmizjerki/tuniki/narzutki korzystałam z wykroju na koszulę #1 z Szycie 5/2018. Oczywiście została ona znacznie przedłużona, za to rękaw zrobiłam lekko za łokieć, a nie długi z mankietem i nie zdecydowałam się na kołnierz.

Tak wygląda w roli sukienki/tuniki:

Orientalna sukienka wiązana

Orientalna sukienka wiązana

Dziś będzie przeróbka bardzo wyjątkowa. Długa spódnica w kwiatowy wzór, utrzymana w kolorystyce złotej, granatowej i bordowej należała do mojej Mamy i podczas okresowych porządków bardzo wpadła mi w oko. Spodobała mi się także ze względu na tkaninę, z jakiej została uszyta. Nosi ona nazwę rayon i jest bardziej szlachetną odmianą wiskozy. Ponieważ w długich, plisowanych spódnicach jednak nie gustuję, postanowiłam przerobić ją na coś bardziej dla siebie.

Tak wyglądała przed przeróbką:

Kwiaty z dzianiną

Kwiaty z dzianiną

Co zrobić z resztką tkaniny, która ma ok. 0,5 metra, zarówno długości, jak i szerokości? Wyrzucenie nie wchodzi w grę, bo szkoda, a jednocześnie zakres jej wykorzystania jest bardzo ograniczony. Takie resztki tkanin przydają się na pewno do patchworku, ale równie dobrze można z nich zrobić np. tylko niektóre części wykroju, albo wykończenia, tak jak przy bluzce, która jest bohaterka dzisiejszego wpisu. Podobny zabieg stosowałam ostatnio także przy szyciu kurtki wiosennej, bluzy składanej i sukienki dresowej.

Na potrzeby uszycia tej bluzki wykorzystałam ścinek pozostały po szyciu sukienki letniej i nieużywaną koszulę nocną z dzianiny T-shirt. Projekt i wykrój przygotowałam samodzielnie. Bluzką, która powstała jestem wprost zachwycona, bo (moim zdaniem) jest nie tylko ładna, ale i bardzo wygodna:)

Zdjęć trochę jest, ale nie mogłam się powstrzymać przed bogatą sesją zdjęciową z kwitnącymi bzami i różowymi tulipanami w tle.

bluzka na lato

Letnie spodnie w egzotyczne kwiaty

Letnie spodnie w egzotyczne kwiaty

Tkaninę bawełnianą w egzotyczne kwiaty kupiłam w zeszłym roku podczas moich wakacji nad morzem. Myślałam o tym, że uszyję sobie z niej coś z niej na następny letni urlop. Początkowo myślałam, że będzie to  sukienka. Problem w tym, że żaden konkretny fason nie przychodził mi do głowy i przez to zaczęłam zastanawiać się, czy nie uszyć z niej jednak spódnicy albo spodni. Ostatecznie, jak widać, zdecydowałam się na tą ostatnią opcję i nie żałuję. Doszłam do wniosku, że sukienka czy spódnica były by ok, ale to właśnie takich spodni potrzebuję na lato.

Spodnie zostały uszyte na podstawie samodzielnie przygotowanej formy. Nie jest to nogawka prosta, ale delikatnie zwężana ku dołowi. Spodnie nie były mocno dopasowywane, ze względu na właściwości tej tkaniny, która nie jest za bardzo elastyczna i zbyt wąskie spodnie byłyby zupełnie niepraktyczne. 

Jestem pewna, że podczas zbliżającego się lata ubarwią nie jedną stylizację:)

letnie spodnie

Wiosenna kurtka w czerni i kwiatach

Wiosenna kurtka w czerni i kwiatach

Wszyscy śmiali się, że wiosna tak długo nie przychodziła, bo czekała, aż skończę szyć tą kurtkę:) A mi się z nią nie spieszyło, bo ziąb za oknem nie motywował do jej szybkiego ukończenia. Prace nad kurtkami zresztą zawsze trwają u mnie długo, zwłaszcza, gdy składają się one z wielu elementów, brakuje mi na stanie sporego kawałka podszewki, odpowiedniej długości suwaka rozdzielczego, a jeszcze i nić się skończy.  Że już nie wspomnę o tym, że w formie też potrafię trochę pozmieniać. 

Wykrój pochodzi z Burdy 8/2012 (mój ulubiony numer), znajduje się pod numerem 118. Oryginał jest nieco krótszy, posiada kołnierz i lekko zwężane ku dołowi rękawy. Dodatkowo, według wytycznych z gazety, do jej uszycia powinno się wykorzystać dzianinę i skórę jagnięcą nappa. 

Moja kurtka została uszyta z czarnej wełny parzonej i resztek ortalionu pikowanego pozostałego po szyciu innej kurtki. Podszewka także jest pozostałością po tamtym szyciowym przedsięwzięciu, musiałam tylko dokupić kawałek na wnętrze kaptura. 

Kurtkę przedłużyłam o kilka centymetrów, bo chciałam naszyć jeszcze z przodu małe kieszonki w celach ozdobnych, chociaż pewnie chusteczkę albo bilet pomieszczą. Postanowiłam samodzielnie narysować do niej rękawy, bo koniecznie chciałam zrobić szerokie u dołu. No i oczywiście dodałam kaptur. Przez chwilę zastanawiałam się, czy nie zrobić jednak kołnierza albo stójki, ale stwierdziłam, że kaptur bardziej się przyda.

 kurtka wiosna

Kurtka w wersji mini

Kurtka w wersji mini

Dzisiejsza mini kurtka to całkiem dobry wynik moich starań w kierunku jak najlepszego wykorzystania resztek tkanin pozostałych po większych projektach. Długo się zastanawiałam nad jej ostateczną nazwą, gdyż ma w sobie coś z kurtki, żakietu i bolerka na raz. Uszyta została z resztek brązowej krepy wełnianej, która pozostała mi po szyciu spodni z szerokimi nogawkami. Odszycia zrobione zostały z resztek tkaniny w kwiaty, z której szyłam spódnicę ołówkową, a podszewka to biała tkanina, której miałam mniej niż 1 m i dość długo zalegała na półce, bo nigdy nie mogłam dla niej znaleźć zastosowania. Ze względu na bardzo małą ilość materiału zdecydowałam, że kurtka będzie sięgała do talii, a krój dla niej będzie bardzo prosty.

Pomyślałam, że taka mini kurtka będzie bardzo użyteczna na letnie wieczory, ale nie tylko wtedy. Nawet teraz będzie można założyć ją do bluzki bez rękawów zamiast kardigana albo bluzy. A jej kolorystyka jest taka, że do wielu stylizacji będzie pasowała.

mini kurtka

Spódnica ołówkowa z... Leroy Merlin

Spódnica ołówkowa z... Leroy Merlin

Spódnica ołówkowa w kwiaty, pierwsza rzecz uszyta w Nowym Roku, z powodu wzoru przywodzi na myśl wiosnę. Mamy zresztą ten czas, kiedy wiele osób już zaczyna odliczać dni do cieplejszej części roku. Jest to moim zdaniem normalna kolej rzeczy po okresie świąteczno-sylwestrowym, który ma w sobie wiele uroku, ale też bywa nieco przytłaczający. Dekorowanie domu, wypieki, poszukiwania prezentów, świątecznych oraz sylwestrowych kreacji... To z jednej strony miłe zajęcia, ale sprawiają, że jest to czas bardzo intensywny i pojawia się tęsknota za lekkością, świeżością, a także większą beztroską. Z tym kojarzy się właśnie wiosna. Wiedzą o tym sklepy, które już prezentują kolekcje na sezon wiosna/lato, a ja tym razem poszłam za ich sugestią. 

Ta spódnica ołówkowa to pozytywny skutek uboczny pracy nad świąteczno-noworocznymi prezentami. Tkanina bawełniana w kwiaty, z której została ona uszyta, została zakupiona w... Leroy Merlin i miała być wykorzystana tylko i wyłącznie do uszycia dekoracji do domu. Po wykrojeniu ich wszystkich okazało się, że materiału zostało bardzo dużo, a ja szybko stwierdziłam, że do uszycia spódnicy byłby on wprost wymarzony:)

Pomimo tego, iż spieszyłam się z wykonaniem poszczególnych prezentów znalazłam jeszcze czas i energię, aby wyciąć elementy spódnicy ołówkowej, do której wykrój przygotowałam kiedyś samodzielnie na bazie spódnicy podstawowej.  Jest ona dopasowana za pomocą zaszewek, zapinana z tyłu na zamek kryty i guzik, a pod spodem znajduje się podszewka w jasnoróżowym kolorze.

Aby podkreślić wiosenny styl tej spódnicy do zdjęć postanowiłam zestawić ją razem z letnią jedwabną bluzką z falbanami i jasnymi butami bez palców. Spódnicę mam jednak nadzieję założyć jeszcze w czasie zimowym, bo razem z grubymi rajstopami i kozakami też można stworzyć ciekawe stylizacje. Zwłaszcza, że moim postanowieniem noworocznym było częstsze noszenie spódnic i sukienek na co dzień, a nie tylko okazjonalnie:)
 
 spódnica ołówkowa w kwiaty

Sukienka na 4 pory roku

Sukienka na 4 pory roku

We wzorze na tej bawełnianej tkaninie zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Znalazłam ja w sklepie Mimoza na Nowym Świecie w Warszawie. Mimo, iż była w koszu z resztkami i w długości poniżej 1 metra  musiałam ją kupić, bo bym miała przez długi czas wyrzuty sumienia:)

Początkowo myślałam, że materiału wystarczy jedynie na spódnicę albo jakieś krótkie spodnie. W domu sprawdziłam jednak, czy będzie możliwe wykrojenie prostej sukienki i okazało się, że tak, chociaż bez doszycia czegoś u dołu się nie obyło. Ponieważ jednak od niedawna bardzo lubię sukienki, a szczególnie ich szycie, to wybrałam tą właśnie część garderoby.

Dla sukienki, ze względu na bardzo ograniczoną ilość materiału, wybrałam najprostszy fason, dopasowany w talii i na wysokości biustu za pomocą zaszewek. Przedłużyłam ją o pas czarnej, bawełnianej tkaniny, z której też zrobiłam lamówki przy dekolcie i podkrojach pach. Dodatkowo dekolt ozdobiłam pasmanterią, czarno białymi kwiatami, bo podczas przymiarek stwierdziłam, że pasują do charakteru tej sukienki.

Ogólnie jestem z niej bardzo zadowolona, zwłaszcza, że ze względu na swoją kolorystykę i wzór będzie pasowała do stylizacji w zasadzie przez cały rok. Jesienią i zimą można ją nosić z grubymi, czarnymi rajstopami i płaszczem. Wiosna i latem rajstopy można zamienić na cieńsze, albo w ogóle z nich zrezygnować i nosić ją z żakietem lub cienka kurtką. Uwielbiam takie rzeczy:)

sukienka mini

Ocieplacz na dzbanek kot

Ocieplacz na dzbanek kot

Dzisiejsza praca to pomysł na prezent dla osoby, która uwielbia sypaną herbatę i koty. Postanowiłam uszyć dla niej ocieplacz na dzbanek w kształcie kota:) Wykrój powstał na bazie mojego rysunku. Wymierzyłam jeden z czajników i do niego odniosłam wszystkie istotniejsze wymiary. Uszyty został z bawełnianej beżowej tkaniny. Dół usztywniony jest za pomocą ociepliny przepikowanej razem z bawełniana tkaniną, a głowa kota za pomocą wypełnienia do poduszki.

ocieplacz na dzbanek kot

Tak kot prezentuje się z tyłu, jest bardzo dopasowany do czajnika, bo zrobiłam go dokładnie na jego wymiar. Nie wiem, czy w przyszłości nie powinnam dodać kilka cm luzu:


Kot ocieplacz ma oczy i wąsy zaznaczone za pomocą stebnowania maszynowego. Przez chwilę zastanawiałam się, czy nie zrobić innych oczu, ale stwierdziłam, że dzięki takim wygląda na zrelaksowanego i zadowolonego. A kwiat, który ozdabia jego szyję miał być kiedyś broszką. Nie byłam jednak zadowolona z niego w takiej formie, więc został odłożony do szuflady z ozdobami i czekał na swoją szansę. Postanowiłam wykorzystać go właśnie do tego projektu, zwłaszcza, że kolorystycznie pasuje do noska. Oba detale wykonane zostały z czerwonego filcu, a w środku kwiatu jest ozdobny guzik i małe białe koraliki:

ocieplacz na dzbanek

A tak wygląda pikowanie po wewnętrznej stronie ocieplacza:


Jako prezent na szczęście bardzo się spodobał:)
Spódnica plażowa

Spódnica plażowa

W tym roku w pełni doceniłam wartość sukienek i spódnic. Upalne dni są dzięki nim łatwiejsze do zniesienia, zwłaszcza wtedy, gdy nie można pozwolić sobie na założenie szortów. Sukienki i spódnice mają też jeszcze jeden plus, szczególnie istotny podczas wakacji nad wodą. Otóż na plaży są niezastąpione jako podręczna przebieralnia:) 

Tą prostą spódnicę uszyłam tuż przed wyjazdem nad morze z resztek wiskozy, które pozostały u mnie po szyciu wiązanej sukienki. Spódnica w pasie została przeszyta nićmi gumowymi, przez co bardzo dobrze trzyma się w pasie i jest megawygodna. Po bokach spódnicy są rozcięcia. 

spódnica z rozcięciem

Frędzle i kwiaty

Frędzle i kwiaty

Dzisiaj zaprezentuję dość szalony projekt. Postanowiłam sobie uszyć szmizjerkę na podstawie samodzielnie zrobionego wykroju, a takiej nigdy nawet z gazety nie szyłam. W ogóle, ostatni raz cokolwiek z kołnierzykiem na stójce i zapięciem na guziki szyłam jako ćwiczeniówkę, a nie do noszenia na co dzień, także, w temacie nie czułam się zbyt pewnie. Dlaczego zatem porwałam się akurat na coś takiego? Otóż  jak patrzyłam na tą wiskozę w kwiaty, to tylko szmizjerkę z niej widziałam i nic innego. A po to ma się wyobraźnię, aby z niej korzystać. Pomocne będą też umiejętności, jakie się do tej pory nabyło i parę mądrych książek:)

Szablon, na podstawie którego wycięłam przód, tył i rękawy nie był w sumie niczym nowym w porównaniu do tego, co już kiedyś rysowałam. Jest identyczny, jak dla sukienki w maki, jednak tam rękaw był krótszy i nieco inaczej wymodelowany. Do szmizjerki zrobiłam oczywiście długi, zakończony mankietem i zakładkami przy nim. Szmizjerka w przeciwieństwie do sukienki jest też nieco luźniejsza.

Szalony projekt to jest także dlatego, że połączyłam kwiatowy wzór z frędzlami, w sumie mało oczywiste to zestawienie. Ostatnio spodobało mi się wykańczanie dołów czymś innym, niż typowym obrębem. Najpierw miałam dół ozdobić za pomocą czarnej koronki albo tiulu, ale szczerze mówiąc przy przymiarce efekt nie przypadł mi do gustu. W końcu, ku mojemu zaskoczeniu, najbardziej pasowała mi tutaj taśma z frędzlami z tkaniny podobnej do zamszu. I tak to wygląda w ostateczności:

szmizjerka z frędzlami

Mała kwiecista i uwalnianie tkanin

Mała kwiecista i uwalnianie tkanin

W ubiegłym tygodniu trudne czasy u mnie nastały, bo pierwsze przeziębienie w tym sezonie zdążyłam zaliczyć. Czekając na poprawę samopoczucia oczywiście szyłam, bo lepszego sposobu na spędzanie czasu na zwolnieniu to nie znam. Dla siebie też coś oczywiście uszyć postanowiłam, ale korzystając z tego, co akurat miałam pod ręką w domu. Dzięki temu zyskałam też dobry pretekst do zrobienia małych porządków z zalegającymi u mnie materiałami.

Tym razem postanowiłam się rozprawić z resztkami tkaniny w drobne, czerwone kwiatki, której 2 dość wąskie kawałki zostały mi po szyciu sukienki na zajęcia, a z którymi przez dość długi czas nie wiedziałam, co zrobić. Po chwili namysłu zdecydowałam, że uszyję z nich drugą sukienkę,  ale tym razem bardziej dopasowaną do sylwetki. Bo wiecie, sukienek nadal mam za mało, a na sezon jesień/zima to już w ogóle:)

Sukienka powstała na bazie wykroju, który zrobiłam sama na potrzeby uszycia sukienki w maki. Jest ona dopasowana do sylwetki za pomocą zaszewek na wysokości biustu i talii. Różnica polega na tym, że nowa sukienka została mocniej zwężona na wysokości talii i oczywiście nie ma rękawów. Ze względu na użycie nieelastycznej tkaniny z tyłu wszyłam suwak, również zalegający od dłuższego czasu wśród materiałów.

A skąd się wziął czarny pas tkaniny na dole? Otóż przez mocno ograniczoną ilość materiału w kwiaty sukienka wykrojona została znacznie krótsza, niż to przewidywała forma i nie czułam się w takiej długości komfortowo. Na szczęście miałam jeszcze resztki czarnej wiskozowej tkaniny i zrobiłam z nich przedłużenie. Teraz nie tylko lepiej się czuję w tej sukience, ale też wiem, że ciekawiej ona wygląda w efekcie końcowym:)

A zdjęcia tym razem zrobione zostały w domowych warunkach, bo przy przeziębieniu nie odważyłam się wyjść w samej tylko sukience bez rękawów na zewnątrz. Ale jeszcze trochę i wszystko wróci do normy:)

sukienka w kwiaty na jesień


kwiatowa sukienka

sukiena na jesień









Suwak tym razem dałam czerwony, na szczęście tutaj pasuje:)





Sukienka w maki na przedłużenie lata

Sukienka w maki na przedłużenie lata

Choć wszędzie mówią, że idzie jesień, u nas lato nie odpuszcza i od kilku dni jest co najmniej 28 stopni w ciągu dnia. Mamy przedłużenie wakacji i okazję, aby porządniej nacieszyć się słońcem przed zbliżającą się jesienią. Tego typu aura sprawia, że zamiast myśleć o jesiennej garderobie, jeszcze przez chwilę pracowałam nad tą letnią i postanowiłam uszyć sobie sukienkę z tkaniny w maki kupionej podczas wakacyjnego pobytu w Gdańsku. Materiał ten jest wprost perfekcyjny jak na tą część garderoby, jest to mieszanka jedwabiu i wiskozy, do tego bardzo elastyczna. Może nie jest aż tak porządnie elastyczna jak dzianina, ale dzięki temu też łatwiej się nad sukienką pracowało i można było sobie wszywanie suwaka podarować:)

Ostateczna forma tej sukienki to wynik moich kolejnych eksperymentów z konstrukcją i modelowaniem odzieży. Wykrój na nią powstał w oparciu o rysunek bluzki podstawowej, który został odpowiednio przedłużony i dopasowany na wysokości biustu i talii za pomocą zaszewek. Postanowiłam dodać także rękawy i tu trochę się obawiałam, czy mój rysunek wyszedł dobrze, zatem pierwowzór wykonałam z tkaniny próbnej i doszyłam do bluzki próbnej podstawowej. Na szczęście rękawy wyszły jak należy, to też i odwaga, aby z nimi trochę poeksperymentować się u mnie pojawiła. Postanowiłam, że będą one rozszerzane na linii dołu, także wykrój na papierze został odpowiednio zmieniony. Dodatkowo, dla większego komfortu użytkowania sukienki, rękawy mają rozcięcia. Na zdjęciach na szczęście będzie to całkiem dobrze pokazane:)

Podczas prac nad tą sukienką nie robiłam sobie zbyt wiele nadziei na to, że gdy ją ukończę, będę miała jeszcze okazję ją założyć. Pomyślałam, że będę miała już raczej gotową nową rzecz na przyszły sezon. A jednak, wbrew pozorom, ze względu na upalną pogodę, sukienkę zdążyłam już założyć i trzeba powiedzieć, że w taką pogodę nosi się ją wspaniale.

sukienka na lato

kwiecista sukienka

letnia sukienka



Z tyłu sukienki zrobiłam rozcięcie:













Na tym zdjęciu widoczne są wszystkie istotne dla wykończenia detale. Tak rozcięcia na dole rękawów wyglądają z bliska. Zdecydowałam się na takie rozwiązanie, aby sukienka była wygodniejsza w noszeniu. Brzegi dekoltu obszyłam lamówką zrobioną z tej samej tkaniny:


Kwiatowa kimonowa bluzka

Kwiatowa kimonowa bluzka

Historia tej bluzki zaczęła się wtedy, gdy szukałam w sklepie tkaniny potrzebnej do uszycia spódnicy na zajęcia. Niby przeglądałam jedynie półki z bawełną i lnem, ale nieopodal znajdowały się dzianiny. Wtedy to kątem oka dostrzegłam piękny, cienki jersey w kwiatowy wzór, dominujący kolor biały i różowy. Pomyślałam, że byłaby z niej ładna sukienka, ale gdy przyjrzałam się materiałowi z bliska, okazał się on zbyt prześwitujący jak na tą część garderoby. Po chwili namysłu zdecydowałam, że i tak ją kupię i uszyję sobie z niej jakąś letnią bluzkę.

Początkowo miałam z w planach zrobić z tej dzianiny prosty top bez rękawów. Później jednak zdecydowałam się na mój ulubiony fason, czyli bluzkę kimonową, wystarczyło tylko znaleźć pomysł na jakieś ciekawe wykończenie. Pomocna okazała się tu Burda 8/2014 i wykrój znajdujący się pod numerem 108 A. W tym modelu jedyną ozdobą jest dość wysokie zapięcie pod szyją na guzik z pętelką, które moim zdaniem kwiecistej bluzce dodaje nieco charakteru. Ogólnie prace nad nią trwały bardzo krótko, choć nie obyło się bez przygód, jak to w przypadku dzianin już bywa:) A oto efekt:

bluzka w kwiatowy wzór

bluzka z dzianiny

top z jerseyu

kwiatowy top

kwiecista bluzka


letnia bluzka


Ułożenie wzoru z tyłu tak wygląda:


A tak z bliska wygląda zapięcie pod szyją wykończone rozcięciem z obsadzeniem i guzikiem z pętelką:


Ogólnie bluzka jest nie tylko bardzo ładna, ale też i wygodna, przyjemnie się ją teraz nosi:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Szycie Marii Tamary , Blogger