Ozdoby wielkanocne
Jak tam poświąteczne nastroje? Już udało Wam się wrócić do rzeczywistości, czy jeszcze myślami jesteście na długim, świątecznym weekendzie? Ponieważ Wielkanoc bardzo lubię (szczerze mówiąc chyba nawet
bardziej, niż Boże Narodzenie) to pozostanę jeszcze przy tym temacie i pokażę Wam świąteczne dekoracje, które uszyłam w tym roku.
Ale zanim napiszę tu o ozdobach, będzie jeszcze małe sprostowanie. To, co pojawiło się w Święta na moim Facebooku, o rzuceniu szycia i wyjeździe w góry, aby paść owce, to oczywiście był żart:) Cieszy mnie fakt, że wielu nie dało się na niego nabrać, a ja tym samym nie wyglądam na kogoś, kto po wielu latach ot tak rzuciłby coś tak ważnego. Chociaż przyznać muszę, że w tym żarcie było ziarno prawdy, czasem myślę o tym, czy nie wyprowadzić się w jakieś ładniejsze miejsce... ale wtedy szycie zabiorę ze sobą:) Bloga w miarę możliwości również.
Wracając już do dekoracji świątecznych.... Miałam okazję zrobić użytek z kilku arkuszy cienkiego filcu, które zalegają u mnie już od niemalże 4 lat i pomysłu na ich praktyczne wykorzystanie do tej pory nie miałam. Najpierw do naszej święconki uszyłam dwa ocieplacze na jajka (jakkolwiek to brzmi:)) w kształcie kurczaczków. W tym celu zużyłam filc w jaskrawo żółtym kolorze, a na dzióbki wykorzystałam resztki filcu czarnego. Oczka zrobione zostały z muliny:













1.jpg)

























