Myślałam, że ten wpis pojawi się w święta, ale niestety, na blogowanie mi czasu wtedy zabrakło. Z tego, co czytam u innych wynika, że nie tylko ja miałam ten problem. Boże Narodzenie to w końcu święto, które spędzamy głównie z rodziną i bliskimi nam osobami. W przestrzeni internetowej nasiedzimy się do woli w ciągu roku i mała przerwa nie zaszkodzi. U mnie goście byli niemalże ciągle, gdyż w tym roku doszła jeszcze jedna okazja do świętowania, którą jest moja (wreszcie) obroniona praca magisterska i to na 5:)
W tym roku, zgodnie z obietnicą, podarowałam także niektórym osobom własnoręcznie wykonane prezenty. Dylemat "co dla kogo?" pojawił się już w listopadzie i był to pierwszy i bez wątpienia najdłuższy etap przygotowań. Ostatecznie ustaliłam, że będą to głównie akcesoria dla domu, które nie będą stricte bożonarodzeniowymi ozdobami. W poprzednim wpisie pokazałam prezent numer 1, który powędrował do mojej kuzynki i jej rodziny. Były to
zawieszki w kształcie gwiazdek, które będą ozdobą na cały okres zimowy. Zapomniałam tylko wspomnieć, że były to pierwsze rzeczy, do których kiedykolwiek użyłam wypełnienia. W trakcie pracy trochę się martwiłam o ty, czy efekt końcowy będzie się dobrze prezentował, ale myślę, że chyba się udało. Nawet przyszywanej cioci i jej partnerowi podarowałam podobne gwiazdki, z tą różnicą, że nie posiadają one koralików. Prezent ten nie został jednak sfotografowany, bo zapomniałam po prostu:(
Dla przyjaciela zrobiłam poduszkę w kształcie kota. Pomysł wziął się stąd, że jest on właścicielem kota i uwielbia te zwierzęta:) Wykrój zaczerpnęłam z gazety Mollie Potrafi numer 5, Wrzesień/Październik 2014, jednak, jak to często ja, nie stosowałam się do niego ściśle. W efekcie moja poduszka posiada bardziej spiczaste uszy, niż oryginalna. Wykonana została z bardzo miękkiej, czarnej tkaniny obiciowej. Białka oczu i nosek to małe kawałki filcu. Oczy zrobiłam z dwóch dużych, czarnych guzików. Oto, jak mój kot prezentuje się w całości:
A dla taty wykonałam poszewkę na małą poduszkę. Użyłam do niej tej samej tkaniny, co do kota powyżej. Kwiatek został zrobiony z cienkiego (2mm) czerwonego filcu i nieco grubszego (3mm) w kolorze kremowym. Listki to resztki zielonej dzianiny:
Pozostał mi do pokazania jeszcze jeden prezent, ale to nastąpi dopiero wtedy, gdy trafi do właścicieli. Nie chcę psuć niespodzianki:)