Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cekiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cekiny. Pokaż wszystkie posty
Ozdobna kopertówka

Ozdobna kopertówka

Kopertówka, którą tu zaprezentuję powstała, bo potrzebowałam czegoś do kompletu dla sylwestrowej spódnicy. Najpierw miała być to bluzka, którą nawet rozpoczęłam szyć, ale wymagała ona dopracowania i dokupienia kilku rzeczy, na co brakowało mi wtedy czasu. Pomyślałam więc o jakiejś małej torebce, na przykład kopertówce. Materiały na nią miałam pod ręką, więc do realizacji można było przystąpić natychmiast i mieć pewność, że przynajmniej w czasie się wyrobię.

Kopertówka ta została wykrojona i uszyta bez żadnego konkretnego wykroju ani tutorialu, ot tak, z głowy:). Nawet z wszyciem suwaka jakoś sobie poradziłam, choć chwilę trzeba było się nad nim zastanowić, nie ukrywam. Kopertówka składa się z 3 warstw: bawełnianej tkaniny wierzchniej usztywnionej wkładem klejowym, ociepliny i podszewki. Do jej ozdobienia użyłam resztek haftowanego i wyszywanego kwiatami i cekinami tiulu, z którego uszyłam spódnicę.  Poszczególne elementy wzoru wycięłam z materiału i przyszyłam ręcznie do czarnej, bawełnianej tkaniny, która jest tutaj materiałem wierzchnim. Uważam, że ten wzór pięknie prezentuje się na tle czerni i jestem nim zachwycona:)


Spódnica w zimowe kwiaty

Spódnica w zimowe kwiaty

To była drobna, szybka, ale za to jakże znacząca przeróbka kupionej w sh sukienki. Urzekły mnie w niej białe i srebrne haftowane kwiaty ozdabiane cekinami, bardzo mocno kontrastujące z czarnym tłem. Takie prawdziwe zimowe kwiaty:)


Wierzchnia część sukienki wykonana jest ze 100% bawełny, zawiera również podszewkę do której przyszyta jest falbanka z tiulu. Na pierwszy rzut oka przed przeróbką ładnie się prezentuje, ale niestety posiada jeden z najgorszych dekoltów dla mojej figury. Moja drobna góra wydawałaby się w nim jeszcze drobniejsza, a rozszerzany dół dodatkowo by to podkreślił.

Postanowiłam przerobić ją zatem na spódnicę. Górna część została odcięta, a materiał z niej wykorzystałam do zrobienia cienkiego paska. Suwak z tyłu skróciłam i wszyłam w szew tyłu. Spódnica została dopasowana tak, aby pasek znajdował się na wysokości mojej talii. I oto, jak wygląda po przeróbce:







Myślę, że spódnicę tą będę zakładała raczej na jakieś specjalne okazje. I chyba czas takiej poszukać, bo bardzo mi się ona podoba i już bym chciała w niej gdzieś wyjść:)
Broszka z pawiem

Broszka z pawiem

Broszka, którą chcę Wam dziś zaprezentować to rozgrzewka przed szyciem prezentów gwiazdkowych. Powstała dla kuzynki z okazji jej urodzin i imienin, które są w bliskim odstępie czasu. Zależało mi na tym, aby podarować jej coś własnoręcznie wykonanego i nietypowego, dlatego najwięcej czasu w procesie twórczym zabrało poszukiwanie samego pomysłu na prezent;) 

Broszka paw powstała ostatecznie na podstawie rysunku znalezionego w internecie. Nie jest on dokładnie taki sam, chodziło mi głównie o ogólny zarys sylwetki pawia, aby była podstawa do sporządzenia formy. Została wykonana z czarnego filcu grubości 4 mm, cekinów w złotym kolorze i zielonych koralików. Dodatkowo, czub na jego głowie zrobiłam z cienkiego, czarnego tiulu. Ogon został podkreślony za pomocą szwu ręcznego i nitki w ciemnozielonym kolorze.



Na zakończenie powiem, że prezent bardzo się spodobał:) Warto jest czasem podarować komuś coś samodzielnie wykonanego.
Bransoletka z kwiatami

Bransoletka z kwiatami

W tym roku postanowiłam chociaż część najbliższych mi osób obdarować własnoręcznie wykonanymi prezentami. Nadszedł zatem czas, aby przemyśleć pomysły na nie. Zależy mi na tym, aby nie były to rzeczy z typowo świątecznymi motywami i aby dzięki temu czas ich przydatności trwał dłużej, niż do końca tego szczególnego sezonu.

I tak oto pewnego wieczoru wpadł mi do głowy pomysł na bransoletkę. Powstała ona z czarnego filcu grubości 4 mm, cekinów w złotym kolorze i białych koralików. Kolory pasują do sezonu świątecznego, ale dzięki kwiatowemu motywowi bransoletka będzie pasować nawet do letniego stroju. Wszystkie elementy zostały przyszyte ręcznie.

Ten egzemplarz zrobiłam dla siebie, bo trochę za krótki kawałek materiału ucięłam, ale myślę, że podobny wzór może się komuś spodobać:) A oto efekty mojej pracy:


 
Plażowa torebka i jeansowe spodnie

Plażowa torebka i jeansowe spodnie

Mam dziś do zaprezentowania dwie rzeczy, które wykonałam jeszcze przed wyjazdem. Pierwszą jest torebka, która została jedynie odrobinę przerobiona. Oryginalna miała taki oto napis...:


...ale znudził mi się on. Ponieważ torebka jest płócienna, pomyślałam, że będzie świetna jako plażowa i postanowiłam odpruć cekiny i ozdobić ją w inny sposób. Inspiracja na nowe ozdoby pojawiła się któregoś dnia, gdy przechodziłam obok pasmanterii. Na wystawie ujrzałam taką oto cekinową naszywkę...:


...I 15 sekund później już ją kupowałam. Naszyłam ją ręcznie w miejsce dawnych cekinów:


Później pomyślałam, że jeszcze coś dodam. Mój wybór padł na taką oto aplikację:


I ostatecznie rezultat wygląda następująco:




I jeszcze druga rzecz. Przed wyjazdem zdałam sobie sprawę, że pilnie potrzebuję spodni długości 3/4. Brązowe zrobiły się za luźne i nie bardzo chciało mi się je zwężać. Za to wygrzebałam z garderoby takie oto długie jeansy, które nosiłam kilka lat temu i odkryłam, że pasują na mnie:


Miały jednak wielką wadę: obszarpane i wyblakłe doły. Aby spodnie nadawały się do noszenia, trzeba było je solidnie skrócić. Dlatego pomyślałam, że mogę od razu uciachać ich trochę więcej, bo stanowią świetny materiał na rybaczki. I tak oto wyglądają po mojej drobnej interwencji:




Podłożenia przyszyłam ręcznie:


Zmiana była niewielka, ale potrzebna. Spodnie 3/4 to jedna z najbardziej przydatnych części garderoby latem, a szczególnie, gdy są takie, jak te: wygodne i pasujące do niemalże wszystkiego. Sprawdziły się znakomicie podczas spacerów i wycieczek nadmorskich pod koniec sierpnia. Tu zaprezentuję je razem z torebką, która nie tylko na plażę była zabierana:




Mam okazję zakładać je nawet teraz, bo pogoda jest jeszcze dość letnia i nie zachęca do wyciągania jesiennych ubrań:)
Bransoletki dla mamy

Bransoletki dla mamy


Nic już dawno nowego nie pokazywałam na blogu, bo ostatnio moja pracownia została zamieniona w fabrykę Świętego Mikołaja. W tym roku, z okazji świąt Bożego Narodzenia, postanowiłam niektórych obdarować własnoręcznie wykonanymi prezentami. Praca nad każdą rzeczą wymaga wtedy dodatkowego skupienia, więc swoje własne uszytki odłożyłam na razie na dalszy plan.W międzyczasie szyję pewną sukienkę, którą planuję założyć na sylwestra, ale o niej więcej napiszę, jak skończę:)

Mamie postanowiłam podarować pod choinkę dwie ozdobione tasiemkami bransolety. Jedna jest czarno- złota, przywodząca na myśl styl barokowy. Druga jest czarna atłasowa (z lamówki), dodatkowo ozdobiona cekinami w tym samym kolorze. Cekiny zostały oczywiście naszyte na materiał już po owinięciu bransolety.


Moja mama nosi dodatki do ubrań raczej na specjalne okazje, niż na co dzień. Nie przepada za nazbyt ekstrawaganckimi i wymodzonymi zdobieniami i woli coś znacznie bardziej stonowanego, co do wielu rzeczy będzie pasowało przez znacznie dłużej niż jeden sezon. Mamy jednak czas świąteczny, za trochę zacznie się karnawał, a mama nie kupuje sobie dużo biżuterii. Dlatego od razu wpadłam na pomysł, aby zrobić dla niej bransolety utrzymane w czarno- złotej kolorystyce, eleganckie, ale też i dzięki zastosowaniu materiałów bardzo wygodne i lekkie.

Ponieważ rozdawanie prezentów jutro dopiero, a chciałam bardzo pochwalić się Wam, jak prezenty gwiazdkowe wyglądają, postanowiłam zrobić sesję zdjęciową świąteczną. Było tylko jedno "ale": otóż nie chciałam robić zdjęć z mikołajami, choinkami, reniferami czy bałwankami, których widok ostatnio jest aż nazbyt częsty. Chciałam bardziej oryginalną sesję, więc wpadłam na pomysł, aby
bransolety prezentowała dziś Aniela:







Aniela (imię to wymyśliłam dopiero dziś podczas przeglądania zdjęć) to lalka- pozytywka, którą dostałam na mikołajki. Okazała się świetną modelką i do świątecznych zdjęć pasuje według mnie idealnie:)

Myślę, że zaprojektowałam rzeczy, które będą się mamie podobać, ale... jutro się okaże, czy na pewno:) Trzymajcie kciuki;)

Kochani moi, chcę Wam dziś także złożyć życzenia: radosnych, miłych, cudownych świąt Bożego Narodzenia. Niech będzie to przede wszystkim czas magiczny, pełen okazji do spotkań z bliskimi Wam ludźmi:)
Broszka "haftowana"

Broszka "haftowana"

Poza szyciem ubrań, od czasu do czasu zajmuję się też projektowaniem dodatków. Najczęściej są to właśnie broszki, bo stanowią świetny pretekst do wykorzystania małych ścinków materiału, z których nie da się zrobić nic większego, a wyrzucić szkoda.


Dodatek ten pochodzi z ubiegłego roku. Powstał pod wpływem inspiracji trendem na materiały ozdabiane haftami, koralikami i cekinami. Moja wersja składa się z czarnego tła, którym jest kawałek grubej dzianiny którą obszyłam średniej wielkości guzik. Kwiatek, który wygląda jak haftowany, pochodzi ze starej ozdoby na włosy, której już dawno nie nosiłam i nie planowałam ponownie założyć. A złoty cekin i koralik to już nabytki z pasmanterii. Wszystkie elementy zostały przyszyte ręcznie.

Do tej bluzki założyłam ją jako ozdobę. Ale jesienią i zimą używałam jej jako zapięcia do luźnego sweterka, pozbawionego innych zapięć.Także, broszki to nie tylko ozdoba, więc zachęcam do szycia:)

Ps. Znalazłam też motywację, aby poprawić bluzkę, którą mam na sobie na ostatnim zdjęciu. Bardzo podobało mi się, jak w niej wygląda mój dekolt, a bluzka od ubiegłego roku wisiała w szafie nietknięta, bo ma na dole taką falbankę, która była naderwana. Ale już po robocie, czas naprawy wynosił 5 minut... no, może przesadziłam, góra 4 minuty:)
Naszywki

Naszywki



Oto pomysł na ozdabianie ubrań nie tylko dziecięcych- naszywki.

Taka mała rada: choć najczęściej są reklamowane, jako "na zaprasowanie", ja radzę je dodatkowo przyszyć ręcznie przy brzegach. To dlatego, że klej nie zawsze się trzyma, jak powinien i przy praniu końcówki mają tendencję do odczepiania się i przez to aplikacja wygląda później, jakby była na bluzce już dobre 20 lat:)



Bluzki nie uszyłam. Kupiłam ją kiedyś w ciucholandzie, był to zwykły czarny top z okrągłymi ozdobami wokół ramiączek. Materiał to bawełna z domieszką elastanu. Przy jej formie nawet nic nie poprawiłam, tylko urozmaiciłam kwiatowym wzorkiem, aby nie było tak zwyczajnie i monotonnie.

Kwiatowe naszywki kupiłam kiedyś na wycieczce, w najbardziej niepozornym sklepie typu 1001 drobiazgów. Spodobały mi się od razu, a do tego byłam zaskoczona, że kilkanaście kosztowało mnie znacznie mniej, niż 2 kupione w pasmanterii. Nie wszystkie tu wykorzystałam. Poza tym, te były dużo ciekawsze i w "moich" kolorach. Na bluzce stworzyłam z ich pomocą asymetryczną gałąź.

Przyszywanie tejże aplikacji zajęło więcej czasu, niż się spodziewałam, (myślałam, że to będzie bluzka w 5 minut:)) Po pierwsze, kwiatki trzeba było porządnie przyfastrygować (nie bawiłam się w szycie tego na maszynie). I było zajęciem na kilka wieczorów:P

Może szybciej bym skończyła, gdyby nie inne obowiązki, np. nauka (zaliczenia na studiach się u mnie już zaczęły, a egzaminy wkrótce), czy w dalszym ciągu przenosiny. Poza tym, bardzo cenię sobie czas wolny Dlatego wypadów na miasto też nie brakowało;)
Bluzka z prostokątów.

Bluzka z prostokątów.

Ten top może być inspiracją dla początkujących lub leniwych. Chociaż, nie wyobrażam sobie leniwych, którzy zajmują się szyciem. To zajęcie wymaga wiele pracy, cierpliwości i dokładności. Pójście na łatwiznę nie zawsze kończy się dobrymi rezultatami.

Podobno jednak wyjątek potwierdza regułę. To chyba najprostsza bluzka na świecie pod względem kroju, która dzięki temu pozostawia wiele swobody w kwestii długości, szerokości i wyboru materiału. Jest zrobiona z dwóch równych prostokątów, zszytych ze sobą na ramionach i bokach. Uważać trzeba jedynie na to, aby ramiona i boki były równej długości. Perfekcyjny to wybór dla zastosowania trudnych materiałów, np. z wzorami, które przy bardziej skomplikowanych modelach mogłyby nie zdać egzaminu i wyjść niekorzystnie.


Dodatkiem jest doczepiany kołnierzyk, który dostałam w prezencie na dzień dziecka:)


Inspiracją dla tej bluzki był właśnie materiał. To nieelastyczny poliester. Kupiłam go chyba ponad rok temu, bo zakochałam się w nim od 1 wejrzenia. Była to z początku miłość nieodwzajemniona. Trzeba go było ciąć ze względu na wzór, który biegł prostopadle do brzegu fabrycznego. 


Taki wzór na materiale sam w sobie jest ozdobą i w tłumie nie zginie. Dlatego część kwiatową zastosowałam na przód, a tył pozostawiłam gładki. Dodatkowo, środki kwiatków ozdobiłam złotymi cekinami z białym koralikiem, aby było jeszcze ciekawiej. Przy ostatnim zamieszaniu z przeprowadzką, gdy maszyna nie została przeniesiona do domu, pojawił się i czas i inspiracja na ozdabianie ubrań takimi dodatkami.

Zdjęcia w większości zrobione były w domu. Przez ciągłe deszcze mam na działce potop, a poza tym komary są jakby dwukrotnie większe.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Szycie Marii Tamary , Blogger