Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszki. Pokaż wszystkie posty
Broszka z pawiem

Broszka z pawiem

Broszka, którą chcę Wam dziś zaprezentować to rozgrzewka przed szyciem prezentów gwiazdkowych. Powstała dla kuzynki z okazji jej urodzin i imienin, które są w bliskim odstępie czasu. Zależało mi na tym, aby podarować jej coś własnoręcznie wykonanego i nietypowego, dlatego najwięcej czasu w procesie twórczym zabrało poszukiwanie samego pomysłu na prezent;) 

Broszka paw powstała ostatecznie na podstawie rysunku znalezionego w internecie. Nie jest on dokładnie taki sam, chodziło mi głównie o ogólny zarys sylwetki pawia, aby była podstawa do sporządzenia formy. Została wykonana z czarnego filcu grubości 4 mm, cekinów w złotym kolorze i zielonych koralików. Dodatkowo, czub na jego głowie zrobiłam z cienkiego, czarnego tiulu. Ogon został podkreślony za pomocą szwu ręcznego i nitki w ciemnozielonym kolorze.



Na zakończenie powiem, że prezent bardzo się spodobał:) Warto jest czasem podarować komuś coś samodzielnie wykonanego.
Oj kot...

Oj kot...

Oj, kot, pani matko, kot, kot,
Narobił mi w pokoiku łoskot!

Dziś będzie krótko, zwięźle i na temat, bo w weekend czekają mnie 2 egzaminy i jeszcze mnóstwo przygotowań. Z tego powodu chciałam podziękować bardzo wszystkim, którzy wypełnili zamieszczoną w poprzednim poście ankietę- w ten sposób pomogliście mi wykonać zadanie na egzamin:) Jak jednak widać, od szycia i od bloga nieźle się uzależniłam i nawet w tak pracowitym czasie znalazłam chwilkę na te dwie pasje:)

Tym razem tylko zaprezentuję broszkę w kształcie kota, którą wykonałam na potrzeby: Zashevkowe wyzwanie szyciowe luty 2014. Do wykonania tej ozdoby użyłam formy identycznej, co do broszki "Pumy". Tym razem kot powstał z kremowego filcu, trochę grubszego, bardziej chropowatego i sztywniejszego, niż poprzedni czarny kawałek. Dodałam mu oryginalną ozdobę na szyję: czarną obróżkę zrobioną z lamówki, do której został doszyty kwiatek z czerwonej dzianiny, który nie został wykorzystany przy bluzce z krótkim rękawem.

Broszka prezentuje się następująco:



Zapinana jest na agrafkę w kolorze starego złota:


A tak wygląda jego ozdoba na szyi w zbliżeniu:


Mam nadzieję, że się podoba:)
Broszka z czarnym kotem na piątek 13

Broszka z czarnym kotem na piątek 13

Czarny kot przynosi pecha? Według mnie nie, u mnie mieszka na stałe od kilku lat kotka w tym kolorze i, cóż, za wybitnego pechowca się nie uważam w żadnym razie;) Tym bardziej, że Puma, bo tak ta kotka ma na imię, była moją inspiracją do tej oto ozdoby:


Broszka z filcu została zrobiona na podstawie rysunku, który kiedyś znalazłam w internecie (tylko tak dawno to było, że nie pamiętam już gdzie). Odrysowałam po prostu sylwetkę kota i wycięłam.



Najwięcej pracy zajęło wymyślanie dodatków. Postanowiłam utrzymać całość w czarno białej kolorystyce. Dzięki temu kot będzie pasował do wielu rzeczy. Oczy zrobiłam po obu stronach, bo początkowo miał to być breloczek. Są one zrobione z białego cekinu i czarnego koralika. Kokarda na szyi to kremowa jedwabna lamówka. Zapięcie broszki przyszyłam ręcznie czarną nicią.

Jeszcze pokażę, jak ozdoba ta wygląda na ubraniu:











A oto Puma w rzeczywistości:


Ja widzę bardzo duże podobieństwo:)

Ps. Postaram się niedługo zamieścić tu jakiś nowy uszyty ciuch. Na razie nic nie mogę skończyć, bo a to nie mam czasu, a to brakuje jakiegoś elementu pasmanteryjnego... a ostatnio starannie doszlifowuję każdą rzecz, także stąd ta zwłoka.

Miłego weekendu drodzy czytelnicy;)
Broszka z kokardą czarno biała

Broszka z kokardą czarno biała

Początkowo moje zainteresowania w kierunku DIY przejawiały się w projektowaniu i szyciu dodatków. Z tego okresu pozostało mi kilka broszek i jeden naszyjnik, które wyszły mi całkiem dobrze i dzięki temu większość z nich zakładam czasami do różnych kreacji. Oto jeden z bardziej udanych i ulubionych projektów- broszka z kokardą.  Powstała ona po zszyciu ze sobą ręcznie czarnej tasiemki i białej lamówki- dla klasycznego zestawienia kolorystycznego:) Środek ozdobiłam trzema guzikami w kolorze srebrnym, dzięki czemu całość zyskała nieco bardziej wyrafinowany wygląd. Tak prezentuje się ona z bliska:




A tak prezentuje się na ubraniu. Zestawiłam ją razem z czarno białą bluzką własnego projektu i myślę, że ładnie razem wyglądają:) 




Przyznam, że robienie takich dodatków to fajna rzecz dla osób początkujących. Nie wymagają one dużych ilości materiałów, w związku z czym koszt ich wykonania nie musi być wysoki. Co za tym idzie, gdy coś się nawet zniszczy, żal będzie mniejszy, niż po dewastacji większej tkaniny. A materiały na dodatki są równie ciekawe i różnorodne, jak tkaniny z kuponu, można się o tym przekonać w każdej dobrze zaopatrzonej pasmanterii. Nie trzeba nawet posiadać maszyny do szycia, gdyż tak naprawdę wszystko da się wykonać za pomocą igły do szycia ręcznego i nici. Przy okazji, stanowią możliwość sprawdzenia, czy ma się odpowiedni poziom cierpliwości do takiej pracy i czy szycie i projektowanie to na pewno jest to, co interesuje:)
Broszka "haftowana"

Broszka "haftowana"

Poza szyciem ubrań, od czasu do czasu zajmuję się też projektowaniem dodatków. Najczęściej są to właśnie broszki, bo stanowią świetny pretekst do wykorzystania małych ścinków materiału, z których nie da się zrobić nic większego, a wyrzucić szkoda.


Dodatek ten pochodzi z ubiegłego roku. Powstał pod wpływem inspiracji trendem na materiały ozdabiane haftami, koralikami i cekinami. Moja wersja składa się z czarnego tła, którym jest kawałek grubej dzianiny którą obszyłam średniej wielkości guzik. Kwiatek, który wygląda jak haftowany, pochodzi ze starej ozdoby na włosy, której już dawno nie nosiłam i nie planowałam ponownie założyć. A złoty cekin i koralik to już nabytki z pasmanterii. Wszystkie elementy zostały przyszyte ręcznie.

Do tej bluzki założyłam ją jako ozdobę. Ale jesienią i zimą używałam jej jako zapięcia do luźnego sweterka, pozbawionego innych zapięć.Także, broszki to nie tylko ozdoba, więc zachęcam do szycia:)

Ps. Znalazłam też motywację, aby poprawić bluzkę, którą mam na sobie na ostatnim zdjęciu. Bardzo podobało mi się, jak w niej wygląda mój dekolt, a bluzka od ubiegłego roku wisiała w szafie nietknięta, bo ma na dole taką falbankę, która była naderwana. Ale już po robocie, czas naprawy wynosił 5 minut... no, może przesadziłam, góra 4 minuty:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Szycie Marii Tamary , Blogger