Kamizelka z falbanami
Tak jak myślałam, materiał okazał się dość trudny do współpracy. Rozciąga się w każdą stronę, a dzięki falbankom jest dużo cięższy. Właściwe wykrojenie wymagało odpowiedniego ułożenia ułożenia wszystkich elementów wykroju w ten sposób, aby falbany "spasowały się" po bokach i na przodzie. Jednocześnie trzeba było uważać, aby któraś z falban nie zawinęła się i nie została przecięta. Z samym zszywaniem nie było za to bardzo trudno, maszyna jedynie odrobinę buntowała się przy zszywaniu najgrubszych warstw.
Tak prezentowała się bluzka przed przeróbką :
A przerobiłam ją na... no właśnie. Zastanawiam się, jak powinnam to nazwać. Narzutka? Kamizelka? Czy może wdzianko? Jest to ubranie bez rękawów, a z daleka wygląda, jakby było zapinane na ozdobny guzik. Tyle, że nie jest to prawdziwe zapięcie. Przód został ze sobą zszyty, a biały guzik w kształcie kwiatka jest tu tylko ozdobą. Taka dosyć osobliwa kombinacja, choć moim zdaniem najbliżej jej do kamizelki i stąd tytuł wpisu:)
Ogólnie podoba mi się to, co uszyłam, bez względu na nazwę. Jesienią i zimą nie będzie mi po plecach wiało:)
Guzik w zbliżeniu tak się prezentuje:
Boki udało mi się całkiem dobrze spasować:
A tak zrobiłam odszycia przodu:














